W rozegranym awansem meczu ostatniej kolejki 2. ligi Widzew przed własną publicznością przegrał 1:2 z Olimpią Grudziądz i spadł na czwarte miejsce w tabeli. Podopieczni Jacka Paszulewicza zakończą sezon w Bełchatowie, gdzie w nadchodzącą niedzielę zmierzą się z PGE GKS (godz. 13.05).
Gospodarze tego starcia zajmują piątą pozycję i tracą do Widzewa tylko jeden punkt. Oprócz niedzielnego meczu PGE GKS rozegra jednak jeszcze jedno spotkanie - 19 maja w Stargardzie z Błękitnymi (godz. 13). Przed wyjazdem do Bełchatowa zespół Paszulewicza mógł być w znacznie lepszej sytuacji, jednak po raz drugi w tym sezonie dał się ograć Olimpii. Goście objęli prowadzenie w 60. minucie, gdy Tiago po indywidualnej akcji przelobował Patryka Wolańskiego. Dziewięć minut później Widzew wyrównał. Po strzale Adama Radwańskiego bramkarz Olimpii zdołał wprawdzie odbić piłkę, jednak przy dobitce Mateusza Michalskiego był już bezradny. Ostatnie słowo należało jednak do przyjezdnych. W 87. minucie Sebastian Zieleniecki w polu karnym sfaulował Przemysława Kitę, a chwilę później Marcin Kaczmarek zamienił jedenastkę na drugiego gola dla swojej drużyny. Na to trafienie gospodarze nie byli już w stanie odpowiedzieć.
- Plan mieliśmy prosty - zdobyć trzy punkty. Mecz skończył się jednak dramatycznym wynikiem. Nadal jesteśmy w grze, ale nie wszystko zależy już od nas. W Bełchatowie będziemy grali o życie - powiedział po spotkaniu z Olimpią Paszulewicz.
Po środowym zwycięstwie Olimpia wskoczyła na drugie miejsce, rozdzielając prowadzącego Radomiaka Radom i Elanę Toruń. Te trzy ekipy zgromadziły po 56 pkt. Widzew ma ich 55, a PGE GKS - 54. Zespoły z Radomia, Torunia i Bełchatowa rozegrają jeszcze po dwa mecze, a Widzew i Olimpia po jednym.













