Po dwóch kolejkach rozgrywek grupy I trzeciej ligi dwa zespoły z naszego regionu mają na koncie komplet punktów. Tabelę otwiera Lechia Tomaszów Mazowiecki, za plecami której plasuje się Sokół Aleksandrów Łódzki. Cztery oczka zgromadził piąty w tabeli Pelikan Łowicz, a trzy siódma Unia Skierniewice.
Znakomita inauguracja okraszona czterema zwycięstwami zaostrzyła apetyty kibiców, jednak było pewne, że w drugiej serii nasze ekipy z woj. łódzkiego nie powtórzą tego osiągnięcia. Wynikało to z faktu, że w Skierniewicach beniaminek podejmował ekipę z Aleksandrowa Łódzkiego. Doświadczona ekipa gości była faworytem tego pojedynku i ostatecznie zainkasowała trzy punkty. Po golu Tomasza Bogołębskiego (22) Sokół wygrał z Unią 1:0, jednak na sukces musiał solidnie zapracować.
- Nie ma co ukrywać, że wygrało doświadczenie i jakość. Sokół pokazał nam, jak należy reagować na boisku. Na początku trochę się wyszumieliśmy i mieliśmy jakieś delikatne okazje do zdobycia gola, a rywale najpierw trafili w słupek, a przy kolejnym stałym fragmencie padł już gol. W drugiej połowie wydawało się, że Sokół chce grać z kontry i bronić wyniku, ale jego piłkarze robili to w sposób bardzo przemyślany. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy wprawdzie zdobyć jeden punkt, ale wydaje mi się, że goście jednak zasłużenie zgarnęli trzy punkty - powiedział po meczu trener Unii Rafał Smalec.
Szkoleniowiec Sokoła Sławomir Majak podkreślił natomiast, że na obecnym etapie rozgrywek drużynie z Aleksandrowa Łódzkiego zależy przede wszystkim na punktach.Na tę chwilę nie bardzo interesuje nas styl. Po dwóch meczach mamy komplet punktów bez straty gola i z tego trzeba się cieszyć. Mecz z Unią był bardzo ciężki, ale uważam, że kontrolowaliśmy to spotkanie. Po urazie Kuby Szarpaka za bardzo się jednak cofnęliśmy. Nie była to rozpaczliwa obrona, ale w niektórych momentach staliśmy za głęboko - podsumował Majak.
Po dwóch kolejkach jego podopieczni mają na koncie sześć punktów, trzy gole strzelone i żadnego straconego. Jeszcze lepszym bilansem bramkowym legitymuje się jednak Lechia, która po wyjazdowym zwycięstwie 2:0 z Ruchem Wysokie Mazowieckie wygrała u siebie 3:0 z Bronią Radom. Dwie bramki w tym spotkaniu strzelił Marcin Mirecki (42, 78), a jedną Patryk Walasek (56). Jednym z bohaterów meczu był również bramkarz Mateusz Awdziewicz, który tuż przed końcem pierwszej połowy - przy stanie 1:0 - obronił rzut karny wykonywany przez Piotra Nowosielskiego. W starciu z dwoma beniaminkami ekipa z Tomaszowa Mazowieckiego okazała się więc zdecydowanie lepsza i po dwóch kolejkach otwiera tabelę grupy I.
Oprócz Lechii i Sokoła Aleksandrów Łódzki komplet punktów ma Sokół Ostróda. Trzy kolejne miejsca zajmują: Olimpia Zambrów, Pelikan i Legia II Warszawa. Te zespoły zgromadziły po cztery oczka. Drużyna z Łowicza ostatni punkt wywalczyła w Sulejówku, gdzie bezbramkowo zremisowała z Victorią. Z pewnością było to prestiżowe spotkanie dla trenera Łukasza Chmielewskiego oraz Stanisława Ławcewicza-Musialika, Kacpra Kaczorowskiego, Michała Dobkowskiego i Sebastiana Czapy. Ci czterej piłkarze razem ze szkoleniowcem przenieśli się latem z Sulejówka do Łowicza.
W czwartej kolejce na własnych stadionach zagrają zespoły z Aleksandrowa Łódzkiego i Łowiczu. Sokół podejmie Legionovię Legionowo (18 sierpnia, godz. 17), a Pelikan rezerwy Legii (19 sierpnia, godz. 11.15). Lider z Tomaszowa Mazowieckiego zagra w stolicy z Polonią (19 sierpnia, godz. 18), a Unia pojedzie do Wysokiego Mazowieckiego na mecz z Ruchem (18 sierpnia, godz. 17).
Foto: tssokol.pl













