W rozegranych meczach 20. kolejki grupy I trzeciej ligi z drużyn naszego regionu ze zwycięstwa cieszył się tylko Widzew. Lider tabeli wygrał 2:0 w Sieradzu z Wartą i odskoczył na trzy punkty od Sokoała Konsport. Zespół z Aleksandrowa Łódzkiego mecz z GKS Wikielec rozegra 27 marca.
Do starcia z walczącą o utrzymanie Wartą widzewiacy przystąpili po porażce 1:2 ze Świtem w Nowym Dworze Mazowieckim. Tym razem podopieczni Franciszka Smudy z wyjazdu przywieźli komplet punktów. Zapewniły je gole Dario Kristo (6) i Roberta Demjana (48). Ten ostatni w trzech meczach wiosny strzelił trzy bramki.
Po meczu szkoleniowiec Widzewa nie ukrywał zadowolenia. - Oba zespoły pokazały więcej walki niż składnych akcji. Dla nas był to bardzo ważny mecz, w którym przede wszystkim musieliśmy zdobyć trzy punkty. Udało się to zrobić i z tego się cieszymy - powiedział Smuda. W odmiennym nastroju był Tomasz Kmiecik. Szkoleniowiec Warty liczył na to, że jego podopieczni sprawią niespodziankę, jednak nie udało im się tego dokonać. - Wróciły do nas grzechy z jesieni, kiedy traciliśmy dużo bramek po stałych fragmentach gry. Mieliśmy przygotowaną taktykę na to spotkanie, ale już w szóstej minucie trzeba ją było zmienić. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że będziemy się starali jak najdłużej utrzymać przy piłce i szukać szans na bramkę, a tuż po wznowieniu gry popełniliśmy kolejny błąd przy stałym fragmencie gry i spotkał nas zimny prysznic w postaci drugiego gola - powiedział Kmiecik.
Dla Warty był to pierwszy mecz w tym roku. Sieradzanie w 18 dotychczasowych spotkaniach zdobyli 15 pkt. i otwierają strefę spadkową. Do piętnastego ŁKS 1926 Łomża beniaminek traci siedem punktów, ale ma jeszcze dwa mecze zaległe. Widzew z dorobkiem 41 pkt. otwiera tabelę. Trzy oczka mniej ma Sokół Konsport. Na trzecią pozycję awansował Huragan Morąg, który 1:0 pokonał Lechię Tomaszów Mazowiecki i zepchnął ją na czwartą lokatę. Obie ekipy mają po 33 pkt. i odpowiednio jeden i dwa zaległe spotkania.
- Po długim przygotowaniu czekaliśmy na tę ligę, a jej początek jest dla nas słaby. Na początku spotkania stworzyliśmy kilka sytuacji, ale byliśmy nieskuteczni. Później dostaliśmy bramkę do przerwy i w drugiej połowie praktycznie biliśmy głową w mur. Teraz musimy się podnieść i odrobić te punkty. Dobrze, że następny mecz gramy już w środę - powiedział po przegranej w Morągu trener Pelikana Bogdan Jóźwiak. Jego zespół 28 marca w zaległym spotkaniu 19. kolejki podejmie Olimpię Zambrów (godz. 16).
Żadnych zaległości nie mają zawodnicy Pelikana, którzy do Lechii tracą obecnie pięć punktów i zajmują dziewiąte miejsce w tabeli. W 20. kolejce łowiczanie rozegrali wyjazdowy mecz z przedostatnim Turem Bielsk Podlaski, który na inaugurację wiosny bezbramkowo zremisował z Sokołem Konsport. Dwa punkty zabrał również Pelikanowi. Mecz zakończył się remisem 3:3 i trzeba przyznać, że był to wynik szczęśliwy dla gości. Na siedem minut przed upływem regulaminowego czasu gry Tur prowadził 3:1 i był już o krok od zwycięstwa. Stracił je po trafieniach Michała Wrzesińskiego (88) i Roberta Kowalczyka (90), który w ostatniej minucie pierwszej połowy strzelił również dla przyjezdnych gola kontaktowego.
Na Wielką Sobotę zaplanowano 21. kolejkę, w której dojdzie m.in. do meczu lidera z wiceliderem (godz. 19.10). Gospodarzem spotkania na szczycie będzie Widzew. Wcześniej rozpoczną się mecze w: Sieradzu, Łowiczu i Tomaszowie Mazowieckim. Warta podejmie MKS Ełk (11), Pelikan zagra z GKS Wiekielec (15.30), a Lechia z Ursusem Warszawa (17).













