Tylko przez jedną kolejkę zawodnicy Widzewa mogli z góry spoglądać na pozostałych rywali z grupy I trzeciej ligi. Po czternastej serii spotkań podopieczni Franciszka Smudy objęli prowadzenie w rozgrywkach, ale po następnej znów byli na drugim miejscu. Fotel lidera odzyskali gracze Sokoła Konsport Aleksandrów Łódzki. Wystarczył im do tego remis z Victosią w Sulejówku, bo Widzew przed własną publicznością uległ piętnastemu w tabeli ŁKS 1926 Łomża. Po tych meczach Sokoła i Widzew dzieli jeden punktów, jednak w środę ten dystans może się zmienić, gdyż lider będzie nadrabiał zaległości i pojedzie na mecz do Ostródy. Jeśli wygra tam ze swoim imiennikiem, to przed 16. kolejką będzie miał już czteropunktową przewagę nad widzewiakami. Tych ostatnich w niedzielę czeka trudny wyjazd do zajmującej trzecie miejsce Lechii Tomaszów Mazowiecki, nad którą mają tylko punkt przewagi.
- Nie patrzymy na Widzew i inne zespoły. Skupiamy się na sobie. W tej rundzie mamy jeszcze do rozegrania trzy mecze. Zrobimy wszystko, by zdobyć w nich komplet punktów i zakończyć jesień na pierwszym miejscu. Do Ostródy jedziemy tylko i wyłącznie po zwycięstwo. Boisko pokaże, czy jesteśmy silną drużyna i potrafimy się podnieść po chwilowym, mam nadzieję, kryzysie – powiedział pomocnik Sokoła Jakub Szarpak.
Jego zespół w dwóch poprzednich spotkaniach zdobył tylko jeden punkt, jednak mimo to znów jest na czele tabeli. Powrót na szczyt ekipa z Aleksandrowa zapewniła sobie w Sulejówku, gdzie zremisowała 3:3 z Victorią. Wcześniej na boisku beniaminka poległy m.in. Widzew i Lechia. Dla gości taki wynik nie był spełnieniem marzeń, jednak przyjęli go z pokorą. Jeśli w środę wygrają w Ostródzie (godz. 18), a w niedzielę na własnym stadionie pokonają Finishparkiet Nowe Miasto Lubawskie (11), to o dwóch punktach straconych w Sulejówku z pewnością nie będą już pamiętać. Tym bardziej, że zwycięstwa w dwóch nadchodzących meczach zapewniłyby im pozycję lidera po pierwszej rundzie rozgrywek.
W takim wypadku Widzew i Lechia – dwa kluby sponsorowane przez tomaszowską firmę Las Vegas – toczyłyby walkę o drugą lokatę. Kluczowe w tej rywalizacji będzie niedzielne starcie (11) na boisku drużyny prowadzonej przez Bogdana Jóźwiaka. Do meczu z Widzewem Lechia przystąpi pokrzepiona wyjazdowym zwycięstwem 3:1 z Wartą Sieradz. Po tym spotkaniu tomaszowianie do jednego punktu zniwelowali dystans dzielący ich od ekipy z al. Piłsudskiego. - Wygraliśmy na wyjeździe po dwóch meczach, w których zdobyliśmy tylko jeden punkt. Łącznie mamy ich już trzydzieści, co uważam za bardzo dobry wynik. Trzymamy się czołówki i mamy teraz u siebie Widzew, czyli mecz sezonu dla kibiców z Tomaszowa Mazowieckiego – powiedział Jóźwiak.
Goście przyjadą do Lechii po wstydliwej porażce 1:2 z ŁKS 1926. Ekipa z Łomży nie przestraszyła się pełnych trybun przy Piłsudskiego i już na przerwę schodziła z dwubramkową zaliczką. Gospodarze honorową bramkę strzelili w doliczonym czasie gry. Po spotkaniu trener Smuda po raz kolejny w tej rundzie mówił, że prowadzony przez niego zespół musi być wzmocniony. - Ten mecz pokazał, nad czym musimy pracować w okresie zimowym i jakie decyzje personalne podjąć. Jeszcze nikomu nie powiedziałem, że go zwalniam, ale powiedziałem, że na niektórych pozycjach potrzebne są wzmocnienia – wyjaśnił Smuda. W kontekście tej wypowiedzi trudno jednak stwierdzić, czy bez wzmocnień szkoleniowiec ma jakieś pomysły na poprawę gry zespołu w tej rundzie, w której do rozegrania pozostały jeszcze dwa mecze. Można w nich wiele zyskać, ale też stracić…
Po porażce z Lechią beniaminek z Sieradza nadal ma na koncie 15 punktów i jedno oczko przewagi nad strefą spadkową, którą otwiera Sokół Ostróda. W środę sympatycy Warty będą więc ściskać kciuki za to, by w zaległym meczu 13. kolejki komplet punktów trafił na konto lidera. W niedzielę sprawy we własne ręce (a raczej nogi) będą już natomiast mogli wziąć gracze z Sieradza, którzy również wystąpią w Ostródzie (godz. 16).
Tego samego dnia o godz. 11.15 rozpocznie się mecz w Łowiczu, gdzie Pelikan podejmie Olimpię Zambrów. Przed minioną kolejką obie ekipy miały po 18 punktów, jednak teraz z takim dorobkiem został tylko zespół z Łowicza. Olimpia wygrała 1:0 z GKS Wikielec, Pelikan przegrał 0:2 z rezerwami Legii i do najbliższego rywala traci trzy oczka. Ma jednak jeszcze do rozegrania zaległy mecz z MKS Ełk. Biorąc pod uwagę fakt, że od dłuższego czasu Pelikan gra systemem zwycięstwo u siebie, porażka na wyjeździe można liczyć na to, że jednak dogoni Olimpię. Warto zwrócić uwagę, że na dwie kolejki przed zakończeniem rundy jesiennej tylko zespoły z Łowicza i Zambrowa nie zanotowały jeszcze żadnego remisu.
Foto: tssokol.pl













