W 1927 roku czternaście polskich klubów postanowiło założyć ligę piłkarską. W tym gronie był Łódzki Klub Sportowy, który 90 lat później po raz pierwszy w historii będzie grał na trzecim poziomie rozgrywkowym. Zadebiutuje na nim 29 lipca 2017 na stadionie przy al. Unii Lubelskiej 2, gdzie podejmie ROW 1964 Rybnik. Mecz rozpocznie się o godz. 18.
Przez ponad osiem dekad klub z al. Unii był w wąskim gronie ligowców, którzy nigdy nie znaleźli się poniżej drugiego szczebla rozgrywek. Tak było do roku 2013, w którym ŁKS musiał wycofać się z 1.ligi. Później rozpoczęto odbudowę seniorskiego zespołu, który powrót do rozgrywek centralnych rozpoczął w IV lidze. Spędził w niej jeden sezon, a przez trzy kolejne występował w lidze trzeciej. Teraz po raz pierwszy ŁKS będzie walczył o punkty na drugim szczeblu rozgrywkowym. Z jakim skutkiem? Tego na razie nikt jeszcze nie wie. Kibicom marzy się szybki awans na zaplecze ekstraklasy, jednak póki co przy al. Unii wszyscy skupiają się na inauguracyjnym meczu z dwunastym zespołem poprzednich rozgrywek. Celem są trzy punkty, ale...
- Piłka nożna nigdy nie daje gwarancji zwycięstwa. To rywalizacja sportowa, w której na końcowy wynik składa się wiele czynników, m.in. dyspozycja dnia, sposób przygotowania, wiedza o rywalu itd. Mam nadzieję, że w tych wszystkich elementach będziemy lepsi od rywali – powiedział Wojciech Robaszek. To szkoleniowiec, który na ławce ŁKS świętował awans do trzeciej i drugiej ligi. W tej ostatniej oficjalnie nie będzie jednak prowadził zespołu. Wszystko przez brak licencji UEFA Pro, uprawniającej do prowadzenia drużyn na tym szczeblu. Do czasu uzupełnienia przez Robaszka brakujących dokumentów obowiązki pierwszego trenera będzie więc musiał sprawować Jacek Janowski, będący w poprzednim sezonie drugim szkoleniowcem zespołu.
W przerwie między rozgrywkami ŁKS zatrzymał wszystkich kluczowych zawodników. Do drużyny dołączyli też nowi gracze: obrońca Bartosz Widejko (25 lat, Lechia Tomaszów Mazowiecki), pomocnicy Filip Burkhardt (30, Olimpia Elbląg) i Tomasz Margol (28, Raków Częstochowa) oraz napastnicy Łukasz Zagdański (28, Elana Toruń) i Krystian Pieczara (28, Polonia Warszawa). – Chciałem, żeby w okresie przygotowawczym pojawiły się u nas osoby z dużym doświadczeniem. Krystian, Filip i Tomek takie doświadczenie wnoszą do drużyny. To widać na boisku – podkreślił Robaszek. Do zespołu dołączyli jednak nie tylko zawodnicy ograni w wyższych ligach, ale również grupa utalentowanych wychowanków: Jan Sobociński, Mikołaj Maschera i Oskar Koprowski.
Robaszek ma już gotowy skład i taktykę na pierwszy pojedynek, w którym nie będzie mógł jednak skorzystać z kontuzjowanego Pieczary. Mimo to szkoleniowiec nie ma powodów do narzekań. - Na każdej pozycji rywalizują dwie osoby o podobnych umiejętnościach, więc praktycznie przez całą rundę będzie trwała rywalizacja o miejsce w składzie. Wyjściowa jedenastka na pierwszy mecz wykreowała się w trakcie gier kontrolnych, w których do samego końca sprawdzałem różne możliwe ustawienia. Ten tydzień był już jednak podporządkowany inauguracji rozgrywek. W czasie zajęć zwracaliśmy uwagę nie tylko na elementy piłkarskie, ale też na kwestie mentalne. Chcemy, aby w pracy towarzyszył nam spokój i żeby emocje nie odgrywały na boisku pierwszoplanowej roli – powiedział Robaszek.
W nowym sezonie piłkarze ŁKS nie będą już grali w strojach firmy Keeza, które zostały zastąpione przez trykoty Adidasa. Na razie nie doszło natomiast do żadnych zmian w kwestii udziału w meczach przy al. Unii sympatyków drużyn przyjezdnych. - Ze względu na trwającą budowę hali prezydent Łodzi nie wyraziła zgody na organizację spotkań z kibicami gości. To efekt tego, że pojazdy budowy wykorzystują drogę dojazdową przeznaczoną dla fanów drużyn przyjezdnych – wyjaśnił prezes ŁKS Tomasz Salski. Sektor gości ma więc być nadal przeznaczony głównie dla młodzieży i rodzin. - To jest szansa na stworzenie sektora rodzinnego z prawdziwego zdarzenia. Dlatego m.in. zapraszamy na mecze szkoły. Mamy też specjalną ofertę dla rodzin – zakończył Salski.
O sportowych możliwościach zespołu i celach na nowy sezon na razie nikt w ŁKS otwarcie nie mówi. - Na to jest jeszcze za wcześnie, bo w tej lidze nie rozegraliśmy jeszcze żadnego meczu – podkreślają przy al. Unii.
Foto: lkslodz.pl













